Podprogowy (antyrewolucyjny!) przekaz Google?

Wenezuela obchodziła wczoraj 202-lecie swej niepodległości. 5 lipca 1811 r. przedstawiciele  7 z 10 prowincji wchodzących w skład – utworzonego przez Hiszpanię – Generalnego Kapitanatu Wenezueli, zadeklarowali w Caracas swą niezależność od Korony. Tworzone państwo, nazwane wówczas Amerykańską Konfederacją Wenezueli, miało się opierać na ideach republikanizmu i federalizmu, w imię równości na zawsze obalało monarchię i gwarantowało wolność wypowiedzi, oraz zakazywało cenzurę.

Ogłoszona 202 lata temu deklaracja była pierwszym przypadkiem hiszpańskiej kolonii w Ameryce, która postanowiła się całkowicie uniezależnić.

Nic więc w sumie dziwnego, że dzień ten uhonorować postanowił także Google. I tak jak w poprzednich latach przygotował okolicznościowego doodla, czyli zmodyfikowane logo swej popularnej wyszukiarki. Wyglądał on wczoraj tak:

VEdoodle

 

Kacyk plamoskrzydły (Icterus icterus), czyli narodowy ptak Wenezueli,  niosący w dziobie szarfę w jej narodowych kolorach, ozdobioną 8 gwiazdkami.

I ten wpis mógłby się w sumie kończyć w tym miejscu gdyby nie kontrowersje, które wczorajszy doodle wzbudził wśród Wenezuelczyków. Może nie wszystkich, ale tych najbardziej politycznie zaangażowanych. Kontrowersje, które sprawiły że o doodlu aż huczało na tak popularnych w tym kraju mediach społecznościowych, z Twitterem na czele…

Bo oto niektórym radykalnym opozycjonistom nie spodobało się, że szarfa niesiona przez kacyka ma aż 8 gwiazdek. Przypominali, z oburzeniem oczywiście, że gwiazdek na wenezuelskiej fladze było oryginalnie jedynie 7. Bo tylko tyle prowincji ogłosiło, w lipcu 1811 r. swą niepodległość od Hiszpanii. Dodatkowa, ósma gwiazdka, to dzieło Hugo Cháveza, który w marcu 2006 r. zmodyfikował flagę i godło Wenezueli.

Siete son y siete se quedan!” (Jest ich siedem i siedem ich pozostanie!) – mawiają osoby, które nie zaakceptowały chawezowskiej modyfikacji narodowych insygniów i traktują wywieszanie starej flagi za oznakę patriotyzmu i politycznego oporu.

Te opozycyjne zarzuty wobec doodla, choć mogą śmieszyć, to jednak małe piwo wobec tego co o googlowskim logo usłyszeć można było z drugiej strony politycznej barykady. Bo tam padły oskarżenia, że amerykański koncern namawia do… przeprowadzenia w Wenezueli zamachu stanu!

Jak to możliwe? Ano tak:

GoogleGolpe

 

Niektóre chavistowskie mózgi, te wszędzie widzące  kontrrewolucyjne spiski i dywersje, dopatrzyły się ukrytego w doodlu złowieszczego słowa GOLPE, które po hiszpańsku oznacza zamach stanu.GoogleGolpe

Więc jak? Paranoja, czy – rzeczywiście – Amerykanie z Google niecnie namawiają do obalenia wenezuelskiego rządu?

, , , , ,

Trackbacks/Pingbacks

  1. No i znowu Google atakuje Wenezuelę... | Sur del Sur - 6 lipca 2014

    […] „Zachowawczo w tym roku.” – pomyślałem sobie widząc zmodyfikowane googlowskie logo. „Google pewnie nie chciał się ponownie narazić na krytykę. W narodowej pyzie raczej nikt nie dopatrzy się antypaństwowych akcentów.” – kontynuowałem rozmyślania, wspominając ubiegłoroczne oskarżenia o podprogowe wezwanie do zamachu stanu. […]

Dodaj komentarz

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.