Wyprawa na Los Testigos

Wyprawa

Trochę boję się tego słowa, bo strasznie się w ostatnich latach zdewaluowało. Internet, ba nawet media drukowane, z podróżniczymi magazynami włącznie, pełne są relacji z „wypraw” i „ekspedycji”, które w rzeczywistości bywają zbyt często zwykłymi, komercyjnymi wycieczkami, których ani uczestnicy, ani nawet organizatorzy, nie muszą się martwić ani o logistykę, ani o noclegi, ani o jedzenie. O nic. Wszystko podane jest na tacy i jedynym problemem jest ambaras wyboru.

Tymczasem jadąc nurkować na Los Testigos zaplanować i przygotować trzeba właściwie każdy szczegół. Bo na tym wenezuelskim archipelagu, poza piękną przyrodą i dwustu kilkudziesięcioma mieszkańcami zajmującymi się w większości rybołówstwem, praktycznie nic nie ma…

Nie ma sklepu, nie ma prądu, nie ma restauracji, nie ma bazy nurkowej, ba nie ma nawet regularnego transportu łączącego wyspy z kontynentem. Wszystko trzeba przewidzieć, zorganizować, spakować, zabrać ze sobą… I my tego „wszystkiego” mieliśmy prawie dwie tony. Kompresor, agregat, butle nurkowe, sprzęt, benzyna, jedzenie, woda… Tak więc mam prawo chyba napisać, że była to prawdziwa wyprawa. I to w dodatku wyprawa eksploracyjna!

Los Testigos

Archipelag składa się z ośmiu wysp i wysepek o łącznej powierzchni niespełna 7 kilometrów kwadratowych. Położony jest 80 km na północny-wschód od Margarity i 77 km od kontynentalnego Carúpano. Ma kilka bardzo ładnych plaż, bujną roślinność na największej wyspie – Testigo Grande, niewielką osadę i posterunek wenezuelskiej Marynarki Wojennej na wyspie Iguana i… tysiące ptaków i kóz zamieszkujących pomniejsze wysepki.

Nas jednak najbardziej interesowało to co znajduje się pod powierzchnią wody. A jest tego dużo – m.in. żółwie, barakudy, rekiny, kobie, homary, inwazyjne skrzydlice… I bardzo silne prądy, które sprawiały, że w niektórych miejscach miałem wrażenie latania, a nie nurkowania.

Generalnie wrażenia bardzo pozytywne – Los Testigos, okazały się być bardzo ciekawym, choć wymagającym nurkowiskiem. W dodatku kryjącym wciąż w sobie wiele tajemnic i niespodzianek. Nie ma tam jeszcze konkretnych, opisanych i sprawdzonych punktów nurkowych. Najczęściej nurkowaliśmy na zasadzie: spróbujmy tutaj, zobaczymy co z tego wyjdzie. I w sumie nigdy nie wychodziliśmy z wody zawiedzeni.

Jedyny w sumie żal, to że listopadowa pogoda (wzburzone morze) nie pozwoliła nam zanurkować we wszystkich miejscach, które sobie upatrzyliśmy. Ale co się odwlecze, to nie uciecze – w przyszłym roku na pewno na Los Testigos powrócimy…

Póki co, zapraszam Was do obejrzenia zdjęć z tego, tak rzadko odwiedzanego przez turystów (nie mówiąc o płetwonurkach) miejsca. Oto Los Testigos, pod wodą i na lądzie:

 

To jeszcze na kontynencie - w małym rybackim porcie Puerto Santo, skąd wypłyneliśmy na Los Testigos.

To jeszcze na kontynencie – w małym rybackim porcie Puerto Santo, skąd wypłyneliśmy na Los Testigos.

Dobijanie do wyspy Testigo Grande

Dobijanie do wyspy Testigo Grande

Nasza baza - plaża przy jedynej na archipelagu "posadzie", znajdującej się na wyspie Testigo Grande.

Nasza baza – plaża przy jedynej na archipelagu „posadzie”, znajdującej się na wyspie Testigo Grande.

"nasza" zatoka na wyspie Testigo Grande

„nasza” zatoka i „nasze łodzie na wyspie Testigo Grande

Los Testigos

Testigo Grande

nasza ekipa

nasza ekipa

Ekipa podwodnych fotografów: Esteban Papp, Walter de Luca, Johann Chapelin i Alexis Golding

Los Testigos-4922

Alexis Golding

szykowanie łodzi do wypłynięcia

szykowanie łodzi do wypłynięcia

Langusta karaibska (Panulirus argus)

Langusta karaibska (Panulirus argus)

i było ich całkiem sporo...

i było ich całkiem sporo…

murena

murena

kobia (Rachycentron canadum)

kobia (Rachycentron canadum)

Los Testigos 12

żółw morski

żółw zielony (Chelonia mydas)

barakuda

barakuda

Skrzydlica

skrzydlica ognista (Pterois volitans)

pustelnik

pustelnik

węgorzowate

węgorzowate

ślimak "język flaminga" (Cyphoma gibbosum)

ślimak „język flaminga” (Cyphoma gibbosum)

Piękna i bestia, czyli Nefrytek królewski (Holacanthus ciliaris) i skrzydlica

Piękna i bestia, czyli Nefrytek królewski (Holacanthus ciliaris) i skrzydlica

ukwiał

ukwiał

Los Testigos 27

 

ta główka na dole, to właśnie ja... :)

ta główka na dole, to właśnie ja… 🙂

powrót z nurkowania

powrót z nurkowania

płukanie sprzętu ;-)

płukanie sprzętu 😉

rozładowywanie łodzi po nurkowaniu

rozładowywanie łodzi po nurkowaniu

szykowanie posiłku

szykowanie posiłku

po posiłku

po posiłku

zachody słońca na Los Testigos - piękne do znudzenia... :)

zachody słońca na Los Testigos – piękne do znudzenia… 🙂

Autorami tych zdjęć są: Alexis Golding, Esteban Papp, Francesco Spotorno i ja.

Chodzi mi po głowie zorganizowanie, w przyszłym roku, polskojęzycznej ekspedycji nurkowej na Los Testigos. Najlepiej we wrześniu, bo to najlepszy okres na nurkowanie tam – świetna widoczność i najwięcej dużych ryb. Gdyby ktoś był zainteresowany uczestnictwem, to proszę o kontakt!

 

, , ,

2 Responses to Wyprawa na Los Testigos

  1. Tomasz Kasprzak 14 sierpnia 2017 at 10:49 #

    Z chęcią mółbym się przeprowadzic 🙂

Trackbacks/Pingbacks

  1. Nurkowanie na Los Testigos - Sur del Sur - 3 października 2016

    […] od naszej nurkowej wyprawy eksploracyjnej na wenezuelski archipelag Los Testigos minął juz prawie rok, nadarzyła się właśnie okazja aby ją przypomnieć. Bo oto mój […]

Dodaj komentarz

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.