Notatka na marginesie

Kochaj tych, którzy nienawidzą…

Taki oto tekst znalazłem wczoraj w pokładowym magazynie fińskich linii Finnair:

(…) In the beginning of my career many colleagues told me that time thickens the skin. The standing joke is that a politician’s skin grows so thick that he does not need a spine.
I never believed in that. We are all sensitive to criticism, whether from friends, foes, or the public. It’s natural. The brain is linked to our soul. Positive is better then a negative.
The problem is that we remember negative feedback more vividly then positive encouragement. Florida State University professor and social psychologist Roy Baumeister tell us that the brain needs five positive events to make up for one negative one.
I am sure we can all relate to that. Positive feedback is nice. It gives you a good feeling. Negative feedback ignites the opposite emotion.
The beauty of free speech and democracy is that everyone is allowed to express themselves. A person in a position of influence must be able to tolerate criticism. Sometimes it might feel unfair, but you just have to deal with it.
So, how to do it? The first thing is to understand is that you will never be able to please everyone. The more you express yourself, the more some people will criticise you and your actions. The greater your impact, the more criticism you will get.
The second thing to remember is that many haters direct their unhappiness onto others. Think about it. If you are unhappy, do you blame yourself or someone else? My natural inclination is to look at others until I find the real cause – in the mirror.
Third, the best way to find against hate and negative feelings is to embrace them with love. This might sound naive, but I firmly believe that good will always prevail. There is more good than bad in this world. If this were not the case, then most of the news would be good.
Being negative or cynical is the easy way out. British statesman Winston Churchill famously said: „A pessimist sees the difficulty in every opportunity; an optimist sees the opportunity in every difficulty.”
I have always been an optimist. Smile and you will be smiled at.

Popełnił go 47-letni Alexander Stubb, lider konserwatywno-liberalnej Partii Koalicji Narodowej. A także były premier, były minister spraw europejskich i handlu zagranicznego, były szef dyplomacji, a obecnie minister finansów Finlandii. Ukończył politologię w Stanach Zjednoczonych, literaturę francuską na Sorbonie, sprawy europejskie w College of Europe, a potem doktoryzował się na London School of Economics. Mówi płynnie 5 językami…

I pewnie nie zwróciłbym uwagi na ten jego tekst, gdyby nie fakt, że akurat wracałem z prawie miesięcznego pobytu w Polsce, w której poziom zacietrzewienia politycznego zaczyna niestety sięgać poziomu, który od kilku lat z niepokojem obserwuje m.in. w Wenezueli. Podobna retoryka (my Patrioci, oni gorszego sortu), podobny poziom nienawiści (głosowałeś na PiS? Nie jesteś już moim znajomym!), podobne argumenty (np. spisek międzynarodowych mediów) i bardzo zbliżony mieszanka demagogii, populizmu i mesjanizmu.

Stubba przeczytałem więc z zazdrością.

Czy my kiedyś, w Polsce, doczekamy się podobnej klasy politycznych liderów? Czy też na zawsze już jesteśmy skazani na napuszonych, butnych, niedokształconych, słabo znających świat, zionących nienawiścią do politycznych przeciwników, karierowiczów?

, ,

No comments yet.

Dodaj komentarz

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.