Świętujemy 3 maja!

W Caracas świętowaliśmy wczoraj nasze święto narodowe. Na przyjęcie urządzone przez naszą tutejszą ambasadę przyszło, do Hotelu Eurobuilding, całkiem sporo osób. Dyplomaci, Polonia, dziennikarze – taki standardowy mix na tego typu imprezy. Program też dość standardowy: przemówienia, koncert, bufet. Alkohol i jedzenie – pierogi, wędliny, sery, szampan, wino, wódka. I pyszne czekoladki Veffel, robione w Caracas przez Danusię i Irmę, mieszkające tu „od zawsze” siostry.

Nowością, w porównaniu z poprzednimi latami, były dwa wielkie ekrany, na których w trakcie przyjęcia wyświetlany był film promujący Polskę. Trochę mnie zaskoczyło, ale chyba tylko mnie, że wśród zachwalanych atrakcji naszego kraju były m.in. polowania. No ale cóż – rząd który wycina Puszczę Białowieską, w namawianiu cudzoziemców do strzelania do zwierząt raczej nic zdrożnego pewnie nie widzi. Niestety.

Jak to na tego typu imprezach rozmowy były o wszystkim i o niczym. Plotki, ploteczki, pytania bez odpowiedzi o przyszłość Wenezueli i opowieści o tym kto z Wenezueli ostatnio wyjechał, kto się do tego szykuje.

Ale były też takie momenty:

I. – Polka która do Wenezueli przyjechała, jako dziecko, tuż po II wojnie światowej:

Podoba Ci się? – zapytała się.
No podoba. Koncert był fajny, jedzenia i picia pod dostatkiem. Ludzie raczej wyglądają na zadowolonych.
– Bo ja się tu bardzo źle czuję.
– ?!?Dlaczego?!?
– Czuję się jak w czasie Okupacji. My tu przy stołach uginających się pod jedzeniem toczymy sobie beztroskie rozmowy, a na zewnątrz kryzys i śmierć – głodujący ludzie i mordercy! Źle się z tym czuję.

M. – Polka mieszkająca w Hiszpanii, przejazdem w Wenezueli:

Boże kochany, od kiedy ten ambasador jest tutaj w Caracas?
Już czwarty rok, a dlaczego?
No przecież on wogóle po hiszpańsku mówić nie umie. Czytał przemówienie z kartki i same tam błędy były!
Teraz to już sobie całkiem nieźle radzi w porównaniu z tym co było jak przyjechał.
Naprawdę? Co za wstyd!

Rzeczywiście trochę wstyd. Ale władzom w Polsce to też najwyraźniej nie przeszkadza. Ani tym, ani poprzednim.

, , ,

One Response to Świętujemy 3 maja!

  1. PolVen 13 czerwca 2016 at 14:03 #

    To, ze Kaszuba nie mowi po hiszpansku to jeszcze pol biedy. Nie on pierwszy ani jedyny w polskim MSZ, ktory nie zna jezyka kraju urzedowania. To co jest naprawde skandaliczne, ze jest oszustem ktory bezczelnie klamal na temat swoich kompetencji przed polskim Sejmem:
    https://polven.wordpress.com/2014/07/25/piotr-kaszuba-klamca-sejmowy/
    Nieuk i klamca. Takich Polska ma wciaz niektorych ambasadorow. Bardzo to smutne.

Dodaj komentarz

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.