Wonder Woman z Wenezueli

Wonder Woman

Wonder Woman by Doug Braithwaite and Alex Ross © 2006 DC Comics

Wygląda na to, że nie tylko ja zwróciłem uwagę na zdjęcie wysportowanej, zadbanej i raczej niebrzydkiej Wenezuelki, która 1 maja, w Caracas, rzucała kamieniami w stronę szarżującej Gwardii Narodowej.

Teksty jej poświęcone ukazały się bowiem na całym świecie. Na blogach i dużych informacyjnych portalach. W ciągu kilkudziesięciu godzin stała się swego rodzaju ikoną wenezuelskich protestów – media nazwały ją wręcz Wonder Woman (po hiszpańsku Mujer Maravilla), co jest oczywiście nawiązaniem do superbohaterki popularnej w Stanach Zjednoczonych serii komiksów.

Wenezuelska Wonder Woman ma już też prawdziwe imię i nazwisko. Lokalni dziennikarze zdołali ją zidentyfikować po tym, jak opublikowała na swoim instagramie zdjęcie wykonane przez reportera AFP, dziękując mu za taki wojowniczy portret.

Bohaterką tego zdjęcia okazała się być Caterina Ciarcelluti, 44-letnia była modelka, a obecnie trenerka fitnessu.

Ta nagła sława, międzynarodowa w dodatku, sprawiła, że jej instagramowe konto stało się niezwykle popularne. Liczba obserwatorów, w ciągu kilkunastu godzin, wzrosła z kilku do kilkudziesięciu tysięcy. A nowe komentarze są przeróżne, choć na ogół entuzjastyczne: „To jest prawdziwa wenezuelska siła!„, „Pozdrowienia z Argentyny, trzymamy za Wenezuelę i za Ciebie kciuki!„, „Naprawdę masz 44 lata? Czyli rzeczywiście Wenezuelki są najpiękniejsze! Zakochałem się!„, „Wenezuelska Spartanka, cudowna!„, „Kobieta-goliat! Cudowna!„, „Niech Bóg ma Ciebie w opiece. Ciebie i walkę o wolną Wenezuelę„.

Oczywiście, bo hejt w sieci to nie jest bynajmniej polska specjalność, nie zabrakło też złośliwych i krytycznych uwag, z różnych stron wenezuelskiego konfliktu: „Cyce i dupa. I nic więcej!„, „Idiotyczne zdjęcie, pokazujące jak bardzo niektórzy nie potrafią myśleć. Zdjęcie takiej prostytutki staje symbolem, tych którzy walczą? Walka, to nie szukanie sławy pokazując cyce i nogi„, „Ta wymuskana i zoperowana baba-chuligan nie jest Wenezuelą. Prawdziwa Wenezuela to robotnice broniące Rewolucji!„.

Pojawiły się też głosy, że słynne już zdjęcie zostało „ustawione”, zainscenizowane, wyreżyserowane. Że fotograf i bohaterka zrobili je dla rozgłosu. Wystarczy jednak zerknąć na instagram Cateriny, żeby się przekonać, że 1-majowa demonstracja, podczas której została sfotografowana, nie była wcale jej pierwszą. Że chodzi na nie tylko regularnie i wcale nie unika pierwszej linii starć. Jak np. tutaj, w połowie kwietnia, selfie po nawdychaniu się policyjnych gazów:

manifestacja w Caracas

A to, że zawsze eksponuje swe piersi? Jak to kiedyś powiedziała mi równie efektownie zoperowana znajoma Wenezuelka: „Nie po to wydajesz wcale niemałe pieniądze, żeby potem je wstydliwie ukrywać!”

Wygląda na to, że Catarina postanowiła wykorzystać ten swój celebrycki moment i zagrzewa swych rodaków do walki z reżimem. Dzisiaj na jej instagramie pojawił się taki apel:

To właśnie w tych najgorszych momentach nie należy tracić wiary. Idziemy do cholery! Wybudźcie się z apatii, przecież Wenezuela jest nas wszystkich i wszystkich nas boli. Trzeba ludzi trzeźwo patrzących, silnych, pozytywnie nastawionych i razem się nam to uda. Nikt nie mówił, że to będzie łatwe, ale też nikt nie powiedział, że to niemożliwe.

Na koniec jeszcze jedno zdjęcie Cateriny z 1-majowej demonstracji. Tym razem zrobione przez Juana Barreto, także pracującego dla francuskiej agencji AFP:

Caterina Ciarcelluti

Caterina Ciarcelluti, fot: Juan Barreto/AFP

Wonder Woman? Co o tym myślicie?

 

,

4 Responses to Wonder Woman z Wenezueli

  1. Kamil 4 maja 2017 at 16:36 #

    Jeśli się już wydało takie niemałe pieniądze, to już nie ma wyboru…:b

  2. Marta 5 maja 2017 at 08:36 #

    To żałosne, że autorka tego artykuły więcej uwagi poświęca wyglądowi piersi protestującej kobiety (do tego jeszcze sugerując, że fakt, że ma bluzkę z dekoltem świadczy zapewne o tym, że wydała dużo na operację plastyczną), a nie samej sprawie. NIczego się nie dowiedziałam z tego artykułu na temat sytuacji politycznej w Wenezueli, za to wiele na temat kompleksów i ignorancji autorki artykułu.

  3. Marta 5 maja 2017 at 08:38 #

    O, przepraszam, autora artykułu. Wolałabym, żeby autor więcej uwagi poświęcił tematowi politycznemu, a nie cyckom przedstawianej protestującej.

    • Tomek Surdel 5 maja 2017 at 09:34 #

      No skoro już odkryłaś, że nie jestem kobietą, to zwróć też proszę uwagę, że nie jest to tekst o konflikcie w Wenezueli, ale jednym – bardzo konkretnym – zdjęciu, które zrobiło zawrotną karierę. I, że to jest tylko wpis na blogu, nie artykuł. Jeden z bardzo wielu tu wpisów poświęconych temu państwu. Żaden z nich nie pretenduje do wyjaśnienia skomplikowanej wenezuelskiej sytuacji. Ale wszystkie razem, mam nadzieję, dają stałym czytelnikom dość szeroki, choć oczywiście subiektywny, obraz tego państwa.

      Poza tym, szerzej i znacznie bardziej poważnie piszę o Wenezueli od wielu lat poza blogiem. Moje artykuły znajdziesz, więdzy innymi, w Gazecie Wyborczej i tierralatina.pl.

      Tak czy inaczej serdeczenie pozdrawiam i dziękuję za wizytę! I za krytykę też.

Dodaj komentarz

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.