Tag Archives | Caracas

Z samolotu do kolejki linowej?

Być może taka właśnie przesiadka – z samolotu do kolejki linowej – już wkrótce będzie możliwa w stolicy Wenezueli, Caracas. Propozycję wybudowania takiego połączenia między Międzynarodowym Portem Lotniczym Simón Bolívar, a centrum miasta (a dokładniej stacją Propatria lokalnego metra) zgłosili kilka dni temu Austriacy. I twierdzą, że ich znana z konstrukcji tego typu urządzeń firma Dopplemayr może zbudować takie połączenie w 5-6 miesięcy.

Wenezuelczycy są wstępnie zainteresowani. Prawdę powiedziawszy nie mają wyjścia, bo sytuacja ich znajdującego się w Maiquetía pod Caracas międzynarodowego lotniska jest co najmniej kryzysowa. 5 stycznia zamknięto bowiem jedyną łączącą port lotniczy ze stolicą 22-kilometrową autostradę, bo… zawalił się jeden z mostów na tej trasie! I obecnie ruch między 5 milionową metropolią, a jej lotniczym oknem na świat odbywa się maleńkimi, będącymi w bardzo złym stanie, lokalnymi drogami…

Podróż, która jeszcze niedawno trwała 20 minut, wydłużyła się do minimum 2-3 godzin, bo tyle średnio trwa zalecany objazd przez Carayaca. W godzinach największego szczytu przejazd ten trwac może jednak nawet i ponad 6 godzin! Jest wprawdzie też trochę krótsza droga, przez slumsy w La Guaira, ale to podróż tylko dla śmiałków – wielokrotnie już samochody jadące tą trasą były napadane.

Austriacy zapewniają, że proponowane przez nich rozwiązanie umożliwiłoby transport do 3 tysięcy osób na godzinę w każdym z kierunków, co aż nadto spełnia aktualne potrzeby lotniska. Świadomi niechęci wenezuelskich władz do zagranicznych, prywatnych koncernów zaproponowali, że Dopplemayr wykona jedynie projekt, dostarczy niezbędnych technologii, lecz samą budowę powierzy lokalnym firmom.

Taki układ sprawdził się już kilka lat temu przy odbudowie turystycznej kolejki linowej, która łączy wenezuelską stolicę ze szczytem Pico El Avila, znajdującym się w Parku Narodowym o tej samej nazwie. I skoro już o tym szczycie mowa… Na samym jego wierzchołku od lat straszy wieżowiec-widmo, jeden z symboli dezorganizacji Wenezueli.

To Hotel Humboldt, kiedyś najbardziej ekskluzywne miejsce wenezuelskiej stolicy, z widokiem na całą metropolię z jednej strony i na ocean z drugiej, z basenem i… sztucznym lodowiskiem, co jak na tropikalne miasto jest ewenementem. Niestety polityczne zawirowania sprawiły, że w latach 70-tych po raz pierwszy, i potem w połowie lat 80-tych po raz drugi, hotel zamknięto, zrabowano i zniszczono…

Rząd Chaveza obiecuje, że przywróci Humboldtowi dawną świetność. Inwestycja się jednak ślimaczy, jak każde tego typu inwestycje w krajach znanych z wszechobecnej korupcji. Wenezuelczycy żartują, że renowacja hotelu tak na dobre ruszy dopiero gdy wszyscy odpowiedzielni za nią dyrektorowie wyremontują i rozbudują swe własne wille… Skąd my to znamy

Ale, żeby oddać papieżowi co papieskie, a Chavezowi to co chavezkie, przyznać trzeba, że coś się powolutku rusza. W 2001 roku ponownie ruszyła zmodernizowana właśnie pod kierownictwem Austriaków kolejka linowa. Ruszyło też lodowisko. A hotel… można obecnie zwiedzać w grupach z przewodnikiem! Wjazd na górę kosztuje ok. 13 dolarów co dla przeciętnego Wenezuelczyka jest ceną zaporową, ale co tam – elita i turyści mogą się zabawić!

Wracając do lotniska i proponowanej przez Austriaków kolejki. Mer Caracas, Juan Barreto, już oświadczył, że pomysł bardzo mu się podoba. Decyzję o jego realizacji podjąć musi jednak rząd centralny…

0

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.