Tag Archives | hiszpański

Słomka? Ja ci dam słomkę!

Ricardo, znajomy Chilijczyk, poleciał w interesach do Kolumbii. A dokładniej do Cartageny de las Indias, najpiękniejszego miasta na karaibskim wybrzeżu tego kraju. Drugiego dnia, zgłodniały, postanowił przekąsić coś w pośpiechu w lokalnym McDonald’sie. Poprosił o jakiś zestaw, dużą coca-colę do niego, ketchup do frytek. Fast-foodowy standard.

Wszystko miał już podane na tacy, rachunek uregulowany, od konsumpcji dzielił go już tylko jeden, maleńki detal…

A słomka? Możesz dać mi słomkę?– zapytał się z uśmiechem obsługującej go, niebrzydkiej, długowłosej dziewczyny. Ta najpierw rozejrzała się dookoła, potem spojrzała mu w oczy, a następnie nachyliła się w jego kierunku i syknęła nad ladą: –Nigdy, ale przenigdy, nie proś tak w Kolumbii o słomkę. Bo ktoś może dać ci kiedyś w pysk!

Tam są słomki.- dodała już z uśmiechem wskazując brodą na stojący pod ścianą pojemnik ze słomkami i serwetkami.

Co się stało?

Otóż Ricardo poprosił o słomkę następującymi słowami: –¿Y la pajita? ¿Me la puedes dar?-, co w jego rodzinnym Chile jest jak najbardziej normalnym, w takiej sytuacji, pytaniem.

Problem w tym, że w Kolumbii, ale też np. w Wenezueli, owa pajita słomką już nie jest. Ona, w tej części Ameryki Łacińskiej jest zdrobnieniem… czesania Pafnucego, bicia konia, blaszczenia pytonga… masturbacyjką po prostu.

Chilijska prośba zabrzmiała więc w kolumbijskich uszach jak, delikatnie mówiąc: –A czy jeszcze mogłabyś mi zdobić dobrze?

W Kolumbii, tak jak w Wenezueli, na słomkę mówi się bowiem pitillo, względnie cañita. I tak o nią trzeba prosić.

Ale to nie koniec słomkowego bogactwa językowego Ameryki Łacińskiej – ten banalny przedmiot nazw ma bowiem bardzo wiele: sorbete, bądź bombilla w Argentynie, popote w Meksyku, calimete na Dominikanie i carrizo w Panamie.

A może Wy znacie jeszcze jakieś inne lokalne nazwy słomki? Albo mieliście inne językowe nieporozumienia, podobne do tego, które przytrafiło się Ricardo w Cartagenie? Pochwalcie się, proszę!

Tymczasem ja wklejam tutaj mały, interamerykański słowniczek hiszpańskiego, na który natrafiłem dzisiaj na facebooku:

EspanolLatino

Prawda, że bogato?

PS. W tej tabelce zauważyłem jedną nieścisłość – w Chile na bułkę z kiełbaską i dodatkami raczej nie mówi się hot-dog tylko completo.

3

Drewno do lasu, czyli kawa w Wenezueli…

Dzisiejszy dialog w Madame Blac, modnej kawiarni w Caracas:

– Dwie kawy proszę. Espresso i dużą z mlekiem.
– Strasznie przepraszam, ale znowu nie ma mleka!
– Ale przecież, tu obok, dziewczyny piją z mlekiem?!?
– Tak, ale one przyszły z własnym. Jak następnym razem przyniesiesz swoje, może być w proszku, to z przyjemnością kawę z mlekiem przyrządzimy. Nawet cappuccino.
– No dobrze. To w takim razie espresso i guayoyo*. I do guayoyo cukier.
– Cukier też akurat się skończył. Może być słodzik?

Kawa z mlekiem. Zdjęcie archiwalne - z czasów gdy mleko w Wenezueli nie było luksusem.

Kawa z mlekiem. Zdjęcie archiwalne, z września tego roku, czyli z czasów gdy mleko w kawie nie było jeszcze w Wenezueli takim rarytasem.

 

P.S. Guayoyo to, w Wenezueli, czarna, rozwodniona kawa-słabeuszka.

Inne nazwy tradycyjnie przyrządzanych tutaj kaw to:

  • cerrero – bardzo mocna, choć, w odróżnieniu od espresso, najczęsciej z filtra i zawsze bez pianki;
  • negro, bądź pieszczotliwie negrito – standardowa czarna kawa, bez pianki, produkt wyjściowy większości pozostałych odmian;
  • guarapo – słodka kawa z melasą z trzciny cukrowej, popularna głównie na prowincji;
  • marrón – kawa z mlekiem w proporcjach 50:50;
  • marrón oscuro – kawa z mlekiem w proporcjach 70:30;
  • marrón claro – kawa z mlekiem w proporcjach 30:70;
  • café con leche – kawa z mlekiem w proporcjach 20:80;
  • tetero – to już zdecydowanie mleko z kawą (kawy max. 10 proc.);
  • cortado – kawa lekko tylko zabarwiona mlekiem.
  • Natomiast café envenenado (dosłownie kawa zatruta) zostało „wzmocnione” alkoholem, zazwyczaj brandy.

4

Federico, to brzmi polsko?

Łamiemy zasady języka hiszpańskiego tłumacząc imię Fryderyka Chopina na hiszpański, po to… aby podkreślić jego polskość!

Tak w największym skrócie można streścić działania części polskich placówek dyplomatycznych w ramach tegorocznych obchodów Roku Chopina.

Brzmi absurdalnie?

Niemniej tak właśnie wytłumaczyła mi to attachée kulturalno-prasowa naszej ambasady w Caracas!

Continue Reading →

3

Tak mówią Wenezuelczycy

Dawno nie dopisałem żadnego nowego rozdziału do mojego blogowego słownika latynoamerykanizmów, czyli spisu tych wszystkich, charakterystycznych dla tego kontynentu i niekoniecznie zrozumiałych dla osób władających hiszpańskim, słów i wyrażen.

Czas nadrobić zaległości. Dzisiaj będą wenezuelizmy, czyli zwroty z ojczyzny komendanta Cháveza. Część z nich używana jest także w sąsiedniej Kolumbii. I może też w innych zakątkach kontynentu. Choć niewykluczone, że tam mają troche inne znaczenia… Jeśli je znacie, podzielcie się proszę…

Zasada jest prosta. Najpierw podaję słowo/wyrażenie wenezuelskie, później – jeśli to możliwe – to samo w czystym castellano, a na koniec po polsku. Gotowi na lingwistyczną przygodę? To zapinamy pasy i ruszamy:

  • apartacoapartamento – mieszkanie
  • arrechobravo – wkurzony
  • barrancofiesta excesiva – suto podlewana alkoholem impreza
  • bonchefiesta – impreza
  • bochincherelajo sin orden y ruidoso – hałas, sytuacja w której każdy robi to co chce, typowe bochinche to np. dzieci w szkole podstawowej zostawione w klasie bez nauczyciela
  • bobolongotonto – głupawy
  • bululúmultitud – wielość
  • cachaperalesbiana – lesbijka
  • cagantemuy bueno – wyśmienity
  • catanarevehiculo en estado lamentable – jeżdżący grat
  • catirerubio – blondyn (a także czasem w znaczeniu: białoskóry cudzoziemiec)
  • Caliche – pogardliwe określenie Kolumbijczyka
  • cobamentira – kłamstwo
  • chéverebien, bueno – dobrze, fajnie
  • como un peorápido – szybko
  • culebraproblema, malentendido – nieporozumienie (często kończczące się bójką)
  • cuaima – kobieta bezwzględna, często preferująca życie zawodowe od rodziny
  • cucaorgano reproductor feminino – kobiecy narząd płciowy
  • cuchara – organo reproductor feminino – kobiecy narząd płciowy
  • cuajomujer fea – brzydula, „pasztet”
  • culillomiedo – strach
  • cojonera – ból w jądrach spowodowany zbyt długą wstrzemięźliwością seksualną
  • coletopaño – szmata (także o kobiecie)
  • chichón de pisobajito, enano – kurdupel
  • chimbomalo – zły, także złej jakości
  • chinchorrohamaca – hamak
  • chivohombre de prestigio – ktoś ważny i z koneksjami. Osobistość
  • chopo – broń palna domowej roboty
  • chambaocupación renumerada – płatne zajęcie
  • chupa-medias – dosłownie „ssący skarpetki”, czyli lizus, bądź ktoś kto nie ma własnego zdania, własnej osobowości (także używa się wyrażenia jala-bola)
  • caraotasfrijoles – fasola
  • encucao – pochodzi od cuca (patrz wyżej) – facet owinięty wokół palca przez kobietę z którą utrzymuje kontakty seksualne, manipulujowany przez nią
  • engüayabaoenamorado – zakochany
  • empatenovio, novia – partner, ktoś z kim się „chodzi”
  • enratonaocon resaca – zkacowany
  • enhierraoalguien con arma de fuego – ktoś noszący broń palną (hierro)
  • filohambre – głód
  • firi-firimuy delgado – chudzielec
  • gafotonto – głupawy, niezaradny
  • güarapo – sok z trzciny cukrowej z sokiem z limonek (popularny lokalny napój)
  • güarapita – lokalny mocny słodki alkohol domowej roboty, najczęściej o smaku owocowym, bądź kakaowym
  • güayoyo – słaba, rozwodniona kawa
  • güachimanvigilante – ochroniarz, cieć
  • güisonegocio turbio – lewy interes
  • güaya – gruby złoty łańcuch, najczęsciej na gangsterskim karczychu
  • gocho – wenezuelski góral, ktoś kto pochodzi z andyjskiego regionu
  • gochilandia – Andy, region zamieszkany przez gochos
  • guacamayapapagayo – papuga
  • hediondomalolorante – śmierdziuch
  • indiopersona inculta – głupiec (wyrażenie o mocnym zabarwieniu rasistowskim)
  • jamónbeso con lengua – pocałunek „ze wsysem”
  • jíbarocomerciante de drogas – dealer narkotykowy (ale taki dzielnicowy, żadna gruba narkotykowa szycha)
  • jodabroma – dowcip
  • kiluogordo – grubas
  • lata – tak jak powyższy jamón, ale jeszcze dłużej i namiętniej… z głębszym wsysem
  • ladillapersona fastidiosa – upierdliwiec
  • lepe – uderzenie „z liścia” w głowę
  • malandro – słowo zapożyczone z portugalskiego: rzezimieszek, łobuz, drobny przestępca, często nadużywający narkotyków bądź/i alkoholu
  • machete – maczeta, ale także męski organ seksualny
  • macundalescosas – rzeczy
  • manguanguaalgo facil – coś łatwego, nieskomplikowanego, ewidentnego
  • muchuquerelación sexual furtiva y casual – przygodny stosunek seksulany
  • Maracucho – ktoś pochodzący ze stanu Zulia
  • mochoamputado – ktoś bez jakiegoś członka, amputowany
  • Mosca!ojo! – uwaga!
  • niple – ładunek wybuchowy domowej roboty
  • ñángaraizquierdista – lewak (ktos o mocno lewicowych poglądach)
  • ñerotorpe – niezdara
  • patillasandía – arbuz
  • palalancafavor, ayuda – pomoc, także ktoś przez kogoś polecony
  • pela-bolasin dinero – biedak, spłukany
  • perolitalata de cerveza – puszka piwa
  • panaamigo – kumpel, przyjaciel
  • pasapaloaperitivo – aperitif, przekąska
  • palotrago – napój alkoholowy
  • pisoszapatos – buty
  • pinga – męski narząd płciowy, ale tylko gdy jest w stanie absolutnego spoczynku
  • pepazobala, plomo – kula (z broni palnej)
  • parcha, parchitapassiflora, maracuya – marakuja, męczennica jadalna, ale także gej
  • petipuásguisantes – zielony groszek
  • resuelveamante ocasional – znajomy, z którym od czasu do czasu chodzi się do łóżka
  • rancho, ranchito – domki w slumsach (zwanych w Wenezueli: barrios)
  • rascadoborracho – pijany
  • rompe colchón – dosłownie „rwący materac”: zupa – często spożywana na zimno – z owoców morza, mająca famę afrodyzjaku. Także świetna na kaca – dlatego często nazywa się ją również levanta-muerto, czyli „podnosząca zmarłych”.
  • sapodelator, soplón – papla, ktoś kto nie umie zachować tajemnicy, donosiciel
  • segundo-frenteamante – kochanek
  • sifrino – ktoś bogaty z tzw. wyższych klas społecznych, często odnoszący się pogardliwie do osób mniej zamożnych
  • singarhacer el amor – kochać się (akt seksualny)
  • testacabeza – głowa

No i tyle. To wszystko co udało mi się do tej pory w tym kraju wyłapać, wynotować. Jak teraz na to patrzę, to stosunkowo dużo w tym seksu i przemocy, ale w sumie odpowiada to rzeczywistości – w Wenezueli seks i przemoc są dość powszechne.

Jeśli ktoś z Was ma jakieś uwagi, pytania, uzupełnienia to serdecznie zapraszam…

 

12
Notatka na marginesie

Sex na języku. Czyli jeszcze o piropos…

Sądząc po ilości komentarzy i e-maili, temat piropos – czyli tych latynoskich komplemento-zaczepek się spodobał. Konieczne jest jednak wyjaśnienie kilku rzeczy.

Przede wszystkim nie myślcie, że wszyscy Latynosi podrywają w taki właśnie sposób. Ostro wulgarne piropos to specjalność robotników, taksówkarzy, kierowców, pijaczków, sklepikarzy, nieopierzonych nastolatków. I to nie wszystkich! Ludzie na tzw. poziomie tego typu zaczepek raczej nie używają. No chyba że w konwencji żartu między dobrymi znajomymi. I w tym poniekąd kryje się odpowiedź na pytanie niektórych z Was – jak latynoskie kobiety na tego typu zaczepki reagują?

Zanajoma Chilijka Cathy, dziewczyna wyjątkowo urodziwa, więc słysząca piropos każdego dnia, wyjaśniła mi: „Zazwyczaj nie reaguje wcale, no chyba że piropo był wyjątkowo wdzięczny i oryginalny – to wtedy czasem zdarza mi się podziękować. Natomiast w przypadku wyjątkowo wulgarnych odzywek i gdy jestem w złym humorze zdarza mi się także odparować jakimś delikatnym wulgaryzmem typu „cállate huevón”, albo wyzwać od onanistów. Ale nic więcej. Najważniejsze jest aby nie wdać się w dyskusję, nie zniżać się zbytnio do ich poziomu”.

I sprawa druga – nie wszystkie piropos są tak ostre jak te wymienione w moim ostatnim poście. Bywają też zaczepki o wiele mniej dosadne, subtelne wręcz! Przykłady niektórych z nich przeczytać możecie u Trzech Papryczek (od których przecież wszystko się zaczęło!) Ja też dorzucę kilka:

  • ¿Qué problemas tendrá el cielo que hasta los ángeles están bajando?
    Cóż to za problemy mają w niebie, że aż anioły spadają?
  • Si amarte fuera pecado, tendría el infierno asegurado.
    Jeśli kochanie cię byłoby grzechem, miałbym miejsce w piekle zapewnione.
  • ¿Qué hace una estrella volando tan bajito?
    Co robi gwiazda latając tak nisko?
  • Si tu cuerpo fuera cárcel y tus brazos cadenas, qué bonito sitio para cumplir mi condena.
    Jeśli twoje ciało byłoby więzieniem, a twoje ramiona łańcuchami – cóż za piękne miejsce do odsiadki.
  • Tu madre debe de ser pastelera, porque un bombón como tú no lo hace cualquiera.
    Twoja mama musi być zajmować się produkcją ciastek, bo takiego cukiereczka jak ty byle kto by nie zrobił.
  • Se ve que tu padre es un gran arquitecto por que un monumento como tú, no lo hace cualquier…
    Widać, że twój ojciec musi być wielkim architektem, bo takiego pomnika jak ty byle kto by nie zrobił…
  • Quisiera ser lágrima para nacer en tus ojos bajar por tu rostro y morir en tus labios…
    Chciałbym być łzą, która rodzi się w twych oczach, spływa po twej twarzy i umiera w twych ustach…
  • Quien fuera cigarro… para nacer en tu boca… vivir en tus manos y morir a tus pies…
    Chciałbym być papierosem… rodzić się w twych ustach, żyć w twych dłoniach i umierać u twych stóp…
  • Quien fuera agua para ser evaporado por tu brillo incandecente.
    Chciałbym być wodą aby wyparować z powodu twego rozpalającego blasku.
  • ¡Llamemos a Mattel porque se escapo una Barbie…!
    Zadzwońmy do Mattela, bo uciekła im Barbie!
  • ¡Hace tiempo que no soy de nadie!
    Od dłuższego czasu do nikogo nie należę!
  • Hay perlas en el cielo, hay perlas en el mar, perlas como tú son dificil de encontrar.
    Są perły w niebie, są perły w morzu, ale taką perłę jak ty naprawdę trudno spotkać.

Prawda, że niektóre są wdzięczne?

Na koniec jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, szczególnie dla wojujących i oburzonych takimi odzywkami feministek. W Ameryce Łacińskiej ta bezpośredniość działa w obie strony.
Piropos używają także kobiety wobec facetów. I to też bywa szokujące. Pamiętam gdy kiedyś usłyszałem adresowane do siebie: Quisiera ser aguita pa recorrerte todas las mañanas! (Chciałabym być wodą aby spływać po tobie każdego poranka) – to po prostu zdębiałem. Zdębiałem a potem dostałem ataku śmiechu. Takiego, że… dziewczyna się obraziła. Z czasem zrozumiałem, że ta woda to jednak była poezja, bo latynoskie kobiety też potrafią być dosadne:

  • Quien fuera pan de completo pa’ montarme en tu vianesa…
    Chciałabym bym być bułeczką, abyś zrobił ze mnie hot-doga!
  • Te voy a dejarte seco.
    Zostawię cię suchego (czyt. wyssę cię do suchości).

I mój ulubiony, który też kiedyś usłyszałem bezpośrednio:

  • Quien juera sol pa’ hacerte la fotosintesis.
    Chciałabym być słońcem, aby zrobić ci fotosyntezę.

10

Quichua w hiszpańskim

Jedną z bardzo mnie fascynujących w Ekwadorze spraw, jest bogactwo używanego tutaj języka hiszpańskiego. Ponieważ jest to kraj o jednej z największych w Ameryce hiszpańskojęzycznej proporcji mieszkańców autochtonicznych, jest w nim sporo słów, wyrażeń i zwrotów zapożyczonych z języka kiczua.

Indianie w Ekwadorze nigdy bowiem nie mówili w keczua. Panowanie Inków trwało tu niespełna 40 lat. Narzucili oni w tym czasie podbitym plemionom swój język, ale ekwadorscy Indianie nie zdążyli m.in. nabyć zdolności wymawiania samogłoski „e”dlatego też ich język nazywa się kiczua (kichwa w kiczua, quichua po hiszpańsku), a nie keczua. I do tej pory używa go na codzień w Ekwadorze około 2,5 miliona osób. Pozostali używają natomiast pochodzących z kiczua zwrotów. Często nie zdając sobie z tego nawet sprawy!

Najpopularnieszym chyba słowem jest guagua, czyli małe dziecko – bobas. Słowo to zna każdy chyba Ekwadorczyk, bo Guagua Pichincha (czyli Mała Pichincha) jest jednym z wulkanów górujących nad stolicą – Quito. Tuż obok znajduje się Rucu Pichincha, czyli Stara Pichincha – rucu, jak łatwo się domyśleć to „stary”. Słowo guagua w odniesieniu do bobasa powszechnie używane jest także w Chile, Peru, Boliwii i części Argentyny. Ale uwaga – to samo słowo w części Ameryki środkowej i na Karaibach (chociażby na Dominikanie) oznacza… miejski autobus (na który to – nawiasem mówiąc – Chilijczycy mówią una micro).

Wracając do Ekwadoru – bardzo popularne są tu także cztery pochodzące z kiczua wyrażenia, które na dobrą sprawę nie są słowami, lecz swego rodzaju onomatopejami:

  • achachai używa się do wyrażenia poczucia zimna, coś jak polskie brrrrr…
  • arrarrai jest przeciwieństwem, używa się w momencie gdy się oparzymy (tu brakuje mi polskiego odpowiednika, ja osobiście używam w takiej sytuacji słowa zaczynającego się na „k” i powszechnie uzanego za niecenzuralne)
  • atatay to polskie bleeee, czyli reakcja na coś obrzydliwego.
  • ayayay to z kolei rekacja na ból, czyli nasze auuu…

Do listy kiczuanismów dodać jeszcze można el taita, czyli tata, ojciec (tayta w keczua), una guambra, czyli dziecko – starsze niż wspomniana już guagua. A także una mucha, czyli un beso – całus, pocałunek.

Ważnym, często używanym słowem jest także chuchaqui. Estoy chuchaqui, to w Ekwadorze to samo co w Chile: estoy con caña. I w obu przypadkach Hiszpan nie będzie wiedział o co chodzi. On powie w takim przypadku tengo resaca. Tyle róznych słów, a chodzi o… banalnego kaca!

1

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.