Tag Archives | Hugo Chávez

Oficjalny Kult Chaveza, czyli Rewolucja jako religia

W Wenezueli dzisiaj manifestacje. W chyba wszystkich dużych miastach na ulicach tłumy domagające się od Narodowej Rady Wyborczej jak najszybszej organizacji referendum w sprawie, przewidzianego w Konstytucji (szczęściarze!), przedterminowego zakończenia mandatu prezydenta Nicolasa Maduro.

O protestach dowiedzieć się można z internetowych serwisów informacyjnych, z – szalenie w Wenezueli popularnego – twittera, czy nawet z niektórych prywatnych stacji telewizyjnych. Ale już nie z publicznego kanału VTV, który już dawno osiągnął mistrzostwo świata w kreowaniu wirtualnej rzeczywistości.

Ja o opozycyjnych manifestacjach dowiedziałem się z autopsji, w mieście, bo dziś rano musiałem zostawić samochód w warsztacie, na okresowy przegląd, skąd planowałem wrócić komunikacją publiczną. Skończyło się na 7-kilometrowym spacerze przez Caracas. Bo gdy dotarłem do Nuevo Circo, czyli najbliższej warsztatowi stacji metra, ze zdumieniem odkryłem, że była zamknięta. Jakiś remont? – wtedy jeszcze pomyślałem. Dopiero gdy następna była równie zamknięta i kolejna, na innej linii, także, zacząłem podejrzewać, że ta niespodziewana niedostępność metra jest jednak polityczna, a nie techniczna.

Przy stacji Bellas Artes, także – jak na poprzednich – z wejściem pod ziemię zamkniętym opuszczną kratą, nie miałem już wątpliwości. Bo tam tłumek wściekłych ludzi napierał na kilku strzegących tej kraty policjantów, wyzywając ich od „bezmyślnych sługusów reżimu”, a sam reżim od „skorumpowanych tchórzy”…

O co chodzi? Otóż jest to juz niemal standardowa procedura wenezuelskiej, rewolucyjnej władzy – gdy opozycja wzywa do manifestowania zamyka się całkowicie, bądź częściowo metro, a niektóre autobusowe linie puszcza się innymi trasami. Wszystko po to aby maksymalnie utrudnić ludziom dotarcie w miejsce protestu. Dzisiaj, dodatkowo, Boliwariańska Gwardia Narodowa kontrolowała także wszystkie jadące w kierunku stolicy międzymiastowe i podmiejskie autokary. I wszyscy ci, przy których znaleziono jakiekolwiek symbole opozycyjnych partii byli z tych środków transportu wysadzani na stołecznych rogatkach. –Chcecie do Caracas? To idźcie sobie na piechotę!– mówiono im.

Ale ja w sumie nie o opozycyjnej manifestacji chciałem tu pisać. Tylko o wirtualnej rzeczywistości państwowego kanału telewizji. Bo gdy, po parogodzinnym spacerze i po pokonaniu kilku policyjnych kordonów, dotarłem w końcu do zaprzyjaźnionego sklepu nurkowego, w którym od kilkunastu dni regularnie, popołudniami, korzystam z w miarę stabilnego łącza internetowego, włączyłem też telewizję aby zerknąć jaka jest sytuacja w mieście.

Na Globovisión, mimo że już dawno nie jest kanał sympatyzujący z opozycją, pokazywano akurat jak policja brutalnie rozpędza starsze osoby i jak wyłapuje z protestującego tłumu ludzi z transparentami. A na VTV? Tam właśnie prezydent Maduro zapewniał, że w Wenezueli nigdy nie będzie referendum odwoławczego skierowanego przeciw jego osobie. –Nie będzie go ani w tym roku, ani w przyszłym, ani w 2020. Nie będzie go dlatego, że lud mnie kocha!– naprawdę tak mówił.

Ale to nie wszystko. Najlepsze było po wystąpieniu Maduro. Wtedy bowiem prezentator zapowiedział uroczystym, mszalnym niemal głosem, coś w rodzaju: „W dniu takim jak dziś pamiętać musimy bardziej niż kiedykolwiek o naszym Ojcu, o Ojcu naszej niepodległości, o Ojcu Boliwariańskiej Rewolucji, o Ojcu który mieszka w każdym wenezuelskim sercu„.

I natychmiast potem wyemitowano to:

Dla tych, którzy nie rozumieją hiszpańskiego, służę tłumaczeniem:

Wierzę w Cháveza: Ojca, stwórcę przyszłości!
Syna ludu Bolivara, Manueli i Zamory.
Obrońcę i budowniczego socjalistycznej Ojczyzny.
Wierzę w Cháveza, jako Chrystusa ubogich.
Wojownika miłości.
W jego święte słowo, które leczy najbiedniejszych.
Wierzę w Cháveza i cud naszej Wielkiej Ojczyzny.
Za swoje poświęcenie, dziś jest wiatrem stepowym,
Naszym wiecznym obrońcą.

Przyznaję, że oniemiałem. Do wielu rzeczy Wenezuela mnie przyzwyczaiła i niewiele może mnie tu jeszcze zaskoczyć. Ale to Wierzę w Cháveza mnie jednak wmurowało. I nie dlatego, że kult jednostki, że modlitwa… To wszystko już było. Nawet sam tekst tej modlitwy był w sumie mi znany, bo jest po prostu krótszą wersją rewolucyjnego credo, o którym pisałem tu już trzy lata temu.

Różnica polega na tym, że wtedy, oraz gdy przedstawiano modlitwę „Chavezie nasz”, próbowano zachować pozory tego, że są to oddolne, spontaniczne i ludowe wyrazy uwielbienia wobec nieżyjącego rewolucyjnego przywódcy. Tymczasem teraz to już propaganda bez mydła, z oficjalnego rządowego kanału, nie raz, nie dwa, tylko – jak powiedzieli mi znajomi regularnie zerkający na VTV – regularne, kilka razy dziennie, namawianie do modlenia się do Hugo Cháveza. Nowa religia. Rządowy kult Chaveza.

Trochę to jednak przerażające, prawda?

2
Odnośnik

Hity Hugo Cháveza

Kolejna wspaniała wiadomość dla wielbicieli Hugo Cháveza – po specjalnych, skierowanych do niego, modlitwach, mam przyjemność zaprezentować jego wokalne popisy…

Chavez spiewa

Choć oczywiście jestem tylko posłańcem. Bo tak naprawdę ten prezent, w postaci 58 piosenek w wykonaniu „Najwyższego i Wiecznego Dowódcy Rewolucji Boliwariańskiej, Hugo Cháveza Fríasa” przygotowało publiczne, wenezuelskie radio RNV. Zassać sobie je można TUTAJ.

una-voz-en-nuestros-corazones-RNV78-ANIVERSARIO

Piosenki Hugo Chaveza – Głos w Naszych Sercach

Obawiam się, że niektórzy mogą być jednak rozczarowani. Te wokalne perełki zostały niestety zbeszczeszczone. Głos Najwyższego został w nich wymieszany z oryginalnymi wykonaniami. Jak chociażby w przypadku „Caminando por Caracas” (Spacerując po Caracas), pięknej skądinąd piosenki Argentyńczyka Piero:

0

Chavezie, święć się imię Twoje…

Chavezie nasz, który jesteś w niebie,
na ziemi, w morzu i w nas delegatach,
święc się imię Twoje,
przyjdź dziedzictwo Twoje,
abyśmy mogli przekazać je ludom.
Daj nam dziś światłości Twojej,
aby nas prowadziła każdego dnia.
Nie wódź nas na pokuszenie kapitalizmu,
ale nas zbaw od zła, oligarchii i kontrabandy,
ponieważ my jesteśmy Ojczyzną, Pokojem i Życiem.
Na wieki wieków, Amen!
Niech żyje Chávez!

Tak brzmi „Modlitwa Delegata”, która zaprezentowana została, jak najbardziej oficjalnie, podczas niedawnego III Kongresu Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli. Autorką tego wielkopomnego dzieła jest María Estrella Uribe, delegatka ze stanu Táchira.

W oryginale wygląda to tak:

Chávez nuestro que estás en los cielo, en la tierra, en el mar y en nosotros los delegados. Santificado sea tu nombre. Venga a nosotros tu legado para llevarlos a los pueblos. Danos hoy tu luz para que nos guíe todos los días y no nos dejes caer en la tentación del capitalismo más libranos de la maldad, oligarquía y el delito del contrabando. Porque nosotros somos la Patria, Paz y Amor, por los siglos de los siglos amén. Viva Chávez.

Wiem, że w Polsce jest wielu admiratorów zmarłego wiecznie żywego wenezuelskiego przywódcy. Teraz mogą się do niego modlić. Jeśli Chavez Noster, z jakiegoś powodu, im nie pasuje, to do dyspozycji jest też Credo Rewolucjonisty.

3

Pisz jak Hugo Chávez!

Wenezuela szykuje się do obchodów 60. urodzin Hugo Cháveza. –Nasz lider, nieśmiertelny przywódca Rewolucji Boliwariańskiej ukończy je za dwa dni.– przypomniał dzisiaj, w telewizyjnym wystąpieniu, prezydent kraju Nicolás Maduro. Bo choć Hugo Chávez zmarł w ubiegłym roku, to oficjalnie, oczywiście, jest on wiecznie żywy.

„On nigdy nie umrze, bo jego wielkie myśli i idee są nieśmiertelne. Nasz przywódca żyje w sercach i duszach wszystkich ludzi świata. W twoim też, nawet jeśli tego jeszcze nie wiesz.” – tłumaczyła mi całkiem niedawno przewodniczka w górującym nad centrum Caracas mauzoleum byłego prezydenta.

Zbliżające się urodziny, 28 lipca, obchodzone będą hucznie. Szykowane są okolicznościowe koncerty, akademie, wystawy, wiece. Mnie najbardziej jednak zachwyciła inicjatywa rewolucyjnego kolektywu artystycznego „Kreatywny Okop„. Z okazji 60. urodzin Nieśmiertelnego Lidera stworzyli oni… komputerową czcionkę naśladującą jego charakterystyczny, leworęczny charakter pisma.

26-letni Marco Volpe, członek kolektywu i autor czcionki ChávezPro zapewnia, że tworząc ją, przeanalizował listy, które Hugo Chávez pisał siedząc, po nieudanym zamachu stanu pod jego przywódctwem w 1992 r., w więzieniu w Yare. A także odręcznie napisany tekst, w którym w 2002 r. prezydent oświadczał, że wcale nie podał się do dymisji w wyniku, skierowanej tym razem przeciw niemu, próby zamachu stanu.

Efekt tej pracy jest następujący:

HugoChavezPro

Jeśli Wy także chcecie pisać jak Hugo Chávez, to „jego” czcionkę możecie pobrać ze strony Kreatywnego Okopu. Albo zassać ją stąd: ChavezPro_TC. To plik .rar zawierający fonty dla Windows i Maca.

0
Plik dźwiękowy

Pojedynek na dźwięki

Od dzisiaj Wenezuela obchodzi 1. rocznicę śmierci oficjalnej daty „fizycznego odejścia Olbrzyma Światłości, Wiecznego Przywódcy Rewolucji Boliwariańskiej, Hugo Cháveza.” Prezydent Nicolas Maduro zapowiedział, że ten „oficjalny dzień hołdu trwać będzie 10 dni”.

 

okolicznościowa e-kartka rozsyłana przez wenezuelskie ministerstwa

okolicznościowa e-kartka rozsyłana przez wenezuelskie ministerstwa

Ale nie wszystkim to chyba w smak. Dzisiaj, o 16:25, czyli w chwili gdy rok temu, oficjalnie zmarł „odszedł do wieczności” rewolucyjny przywódca, z dachów wszystkich chyba rządowych budynków w Caracas zaczęły lecieć w niebo fajerwerki. Widać ich nie było, bo jeszcze było jasno, ale słychać bardzo. No i natychmiast tej kanonadzie odpowiedziało cacerolazo, czyli typowy dla Ameryki Łacińskiej sposób wyrażania niezadowolenia z władzy – bicie łyżkami w garnki. Koncert był głośny i długotrwały…

0

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.