Tag Archives | Jarosław Frąckiewicz

Obrazek

Dzisiaj w Wierzycy…

Coś dużo ostatnio smutnych uroczystości… Niemniej, mimo okoliczności, było bardzo miło. Ciepło, mimo siarczystego mrozu. To budujące, że przyjaciele wciąż tak o Celinie i Jarku pamiętają.

0
Notatka na marginesie

Zapraszam na spotkanie w Sopocie

Tak naprawdę, to nie ja zapraszam, lecz gdańskie Stowarzyszenie Podróżników „Horyzont”. Ale ponieważ zaproszenie to dotyczy spotkania ze mną, to chyba się mogę pod nie dyskretnie podłączyć…

W najbliższy poniedziałek, w sopockiej „Mesie” (ul. Hestii 3), opowiem m.in. o ubiegłorocznej akcji poszukiwania Celiny Mróz i Jarka Frąckiewicza, zaginionych i – jak się okazało – zabitych na Ukajali. Pokażę niepublikowane jeszcze nigdzie zdjęcia z tamtej akcji i przedstawię aktualny stan procedur śledczo-sądowych w Peru. Spotkanie poprowadzi Michał Kochańczyk.

Szczegóły na forum tierralatina.pl.

0

To nie ja zabiłem!

Choć wyobraźnie mam chyba całkiem niezłą, to jednak nie przypuszczałem – przyjmując pod koniec czerwca misję koordynowania poszukiwań Jarka Frąckiewicza i Celiny Mróz, trójmiejskich kajajarzy, którzy zaginęli, i jak się niestety okazało zginęli nad peruwiańskim Ukajali – że kilka tygodni później będę musiał się tłumaczyć, że to bynajmniej nie ja jestem zamieszany w ich tragiczną śmierć.

Continue Reading →

3

Co się stało z Celiną i Jarkiem?

Od kilkudziesięciu godzin jestem w Limie. I choć tej wizyty w Peru zupełnie nie planowałem, a improwizowane w ostatnim momencie wyjazdy z reguły uwielbiam, to jednak  tym razem podróży nie towarzyszy żadna ekscytacja. Bo i jej okoliczności nie są w najmniejszym stopniu miłe…

Przyjechałem bowiem do Peru, aby – na prośbę ich rodzin i znajomych – spróbować dowiedzieć się, co się stało z Jarkiem Frąckiewiczem i Celiną Mróz, parą trójmiejskich kajakarzy, którzy zaginęli podczas spływu po Ukajali. Świadomy jestem, że zadanie to i odpowiedzialne i trudne – raz, że od ostatniego kontaktu z nimi minęło już prawie 40 dni; dwa, że rzeka którą płynęli jest niespecjalnie przyjazna – grasują na niej piraci i przemytnicy narkotyków.

Na szczęście nie jestem sam. W organizowaniu poszukiwawczej wyprawy wspomagają mnie swymi cennymi radami i kontaktami dziesiątki osób, w tym m.in. Piotr Chmieliński i Andrzej Piętowski – uczestnicy słynnej polskiej wyprawy Canoandes, która doprowadziła do pokonania mitycznego kanionu Colca. W Gdańsku działania grupy wspierającej koordynuje dodatkowo Michał Kochańczyk, podróżnik i alpinista, przyjaciel zaginionych. Podziękować trzeba też oczywiście wszystkim tym, którzy odpowiedzili na apel o pomoc i wpłacają pieniądze na sfinansowanie poszukiwań.

Sam nie pojadę też oczywiście nad Ukajali. W terenie będę mógł liczyć na doświadczenie Rolanda Suáreza i Mirka Rajtera. Pierwszy jest Indianinem i działaczem Shipibo, najliczniejszej obok Asháninka grupy etnicznej zamieszkującej tereny wzdłuż górnego brzegu rzeki. Drugi, mieszkającym od kilku lat w Peru językoznawcą. Liczymy też na pomoc policji i wojska.

Trzymajcie kciuki!

4

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.