Tag Archives | religia

Chavezie, święć się imię Twoje…

Chavezie nasz, który jesteś w niebie,
na ziemi, w morzu i w nas delegatach,
święc się imię Twoje,
przyjdź dziedzictwo Twoje,
abyśmy mogli przekazać je ludom.
Daj nam dziś światłości Twojej,
aby nas prowadziła każdego dnia.
Nie wódź nas na pokuszenie kapitalizmu,
ale nas zbaw od zła, oligarchii i kontrabandy,
ponieważ my jesteśmy Ojczyzną, Pokojem i Życiem.
Na wieki wieków, Amen!
Niech żyje Chávez!

Tak brzmi „Modlitwa Delegata”, która zaprezentowana została, jak najbardziej oficjalnie, podczas niedawnego III Kongresu Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli. Autorką tego wielkopomnego dzieła jest María Estrella Uribe, delegatka ze stanu Táchira.

W oryginale wygląda to tak:

Chávez nuestro que estás en los cielo, en la tierra, en el mar y en nosotros los delegados. Santificado sea tu nombre. Venga a nosotros tu legado para llevarlos a los pueblos. Danos hoy tu luz para que nos guíe todos los días y no nos dejes caer en la tentación del capitalismo más libranos de la maldad, oligarquía y el delito del contrabando. Porque nosotros somos la Patria, Paz y Amor, por los siglos de los siglos amén. Viva Chávez.

Wiem, że w Polsce jest wielu admiratorów zmarłego wiecznie żywego wenezuelskiego przywódcy. Teraz mogą się do niego modlić. Jeśli Chavez Noster, z jakiegoś powodu, im nie pasuje, to do dyspozycji jest też Credo Rewolucjonisty.

3
Obrazek

Wenezuelskie Boże Ciało

W sumie ciekawe, co na tak ubranego chłopaka powiedziałyby aktywistki Rodziny Radia Maryja? Albo redaktor Terlikowski z Frondy? Na tak ubranego i – w dodatku – zmierzającego w tym wdzianku do kościoła na obchody Bożego Ciała… Prowokacja?!?

W Wenezueli, a przynajmniej w kilkunastu jej miastach i miejscowościach, taki widok nikogo nie dziwi. Nie w Boże Ciało. Tego dnia to najzupełniej normalne. To po prostu część dawnej, sięgającej czasu kolonii, tradycji. Zainicjowanej przez Kościół i nadal przezeń wspieranej.

Ba! Chłopak ze zdjęcia na dzień przed Bożym Ciałem spotkał się z księdzem, otrzymał od niego błogosławieństwo, a przygotowany przez niego kostium został poświęcony…

Więcej zdjęć i historia „Diabelskich Tańców” odprawianych w Wenezueli w Boże Ciało na stronach serwisu tierralatina.pl.

1

Noworoczne rozpieszczanie Świętych

Lubię zaglądać do przydrożnych kapliczek. Zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej. Bo często kryją w sobie różnie niespodzianki.

Latynosi zsynkretyzowali tak bardzo religię katolicką z wierzeniami indiańskimi, oraz tymi przywiezionymi z Afryki wraz z niewolnikami, że często nawet nie są nawet świadomi, że ich wierzenia i zwyczaje przyprawiłyby niejednego europejskiego księdza o, co najmniej,  palpitację serca.

Ci latynoscy, bądź pracujący tu misjonarze, są najczęściej bardziej wyrozumiali. Nie mają wyjścia.

Jean-Pierre, znajomy Francuz będący od lat proboszczem w jednej z parafii stanu Aragua, opowiadał mi, że gdy pierwszy raz zastał w kościele zarżniętą kurę i zbryzgany krwią obraz Matki Boskiej, chciał dzwonić na policję i zgłosić profanację. Parafianie w porę mu jednak wytłumaczyli, że to nic złego. Po prostu ktoś bardzo Maryję o coś prosił, albo bardzo za coś dziękował. I taką złożył jej właśnie ofiarę…

Święty, w dość powszechnym tu wierzeniu, ma zwykłe ludzkie potrzeby. Musi więc czasem coś zjeść, czegoś się napić, czy nawet zapalić. Dlatego w kapliczkach często zostawiane są butelki wódki, piwo, owoce, cukierki, pieniądze, papierosy. Ba, widziałem nawet kiedyś ofiarowanego Janu Chrzcicielowi hamburgera z frytkami i coca-colą!

Święty Michał

Wierni zostawiają też w kapliczkach listy i zdjęcia – swoje lub osób dla których proszą o przysługę. Wszystko po to, aby święty przypadkiem o nich nie zapomniał!

To dawanie prezentów świątkom jest szczególnie intensywne na przełomie roku. Bo wtedy trzeba wyprosić łaski na nadchodzący czas. Praktycznie każda przydrożna kapliczka jest wtedy pełna przeróżnych, ofarowanych świętym, dóbr.

swiatek1-2

Te z tutejszych zdjęć, to kapliczki z  wybrzeża wenezuelskiego stanu Vargas, gdzie Archanioł Michał jest patronem wielu wiosek.

Archanioł jest też czczony przez wyznawców dość powszechnej w Wenezueli santerii. Dla nich to Ogun – patron ognia, kwi i żelaza. O jego względy bardzo często zabiegają lokalni malandros, czyli bandyci. I zwyczajowo składają mu ofiarę przez zaplanowanym zabójstwem. Aby wszystko gładko poszło…

PS. Więcej o latynoamerykańskim synkretyzmie religijnym przeczytać można w tierralatinowym tekście Michała Rudzieckiego, „Święty pali skręty„.

0
Cytat

Papież Franciszek jak Nestor Kirchner?

Słyszałam jak papież w Rio mówił, że Kościół nie jest organizacją pozarządową, że musi wyjść na ulice, stać się głośny. A pamiętacie, że Nestor też mówił aby się wyłamywać, manifestować? To co mówi teraz papież - aby walczyć o ideały i przekonania, to to samo o czym my od dawna mówimy - że polityka nie jest organizacją pozarządową. Że polityka to idee, przekonania, że też potrzebuje kaznodziejów, ludzi którzy poniosą słowa, będą działać, pracować...
Cristina Kirchner - prezydent Argentyny

 

I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu kardynał Bergoglio był tym ZŁYM. Gdy wytykał rządowi w Buenos Aires korupcję, obnażał ukrywane przez oficjalne statystyki skrajne ubóstwo setek tysięcy Argentyńczyków, Cristina, a wcześniej wspomniany Nestor, nazywali go „szefem opozycji”… Teraz, gdy jest już papieżem Franciszkiem, wychodzi, że niemal wzoruje się na byłym prezydencie/mężu.

Ta radykalna zmiana optyki nie pozostała w Argentynie, oczywiście, niezauważona – lewicowy senator, krytyk kirchneryzmu, Fernando „Pino” Solanas stwierdził: –Szkoda, że Cristina słyszy u papieża jedynie to co chce słyszeć i pozostaje głucha na jego apele o walką z biedą, korupcją, czy handlem ludźmi. Szkoda, że jej rząd chroni takich przestępców i złodziei, jak byli ministrowie Jaime i de Vido.– A stołeczny radny i przyjaciel papieża, Jorge Enríquez, dodał zniesmaczony: –Używanie słów papieża w walce wyborczej jest niestosowne.

Tylko, czy aby na pewno? Przecież religia i polityka często idą ze sobą pod rękę. Nasza Polska jest szczególnym tego przykładem.

0

Credo wenezuelskiego rewolucjonisty?

Niedługo chyba będę mógł sobie zrobić mały, rewolucyjny ołtarzyk. Mam już czerwony, boliwariański różaniec, w którym na medaliku-łączniku jest główka Hugo Cháveza. A wczoraj, w centrum Caracas, dostałem święty obrazek ze zdjęciem zmarłego wenezuelskiego lidera. Na odwrocie jest modlitwa, którą można chyba nazwać credem wenezuelskiego rewolucjonisty:

Wierzę w Chaveza,
Ojca-stwórcę przyszłości,
Syna ludu Bolivara,
Manueli i Zamory.
Obrońcę i budowniczego Socjalistycznej Ojczyzny,
Ducha sprawiedliwości i wolności.
Wierzę w Chaveza jako Chrystusa ubogich,
Wojownika miłości,
Bohatera nowej niepodległości,
Anioła, który zszedł na Ziemię,
Na te morza i w te wiatry.
Wierzę w Chaveza,
W komunii ze wszystkimi religiami.
W komunii ze wszystkim ludami Boga.
Wierzę w jego cudowną, przyjacielską i socjalistyczną rękę.
W jego święte słowo, które leczy choroby najuboższych.
Wierzę w Chaveza i cud naszej Wielkiej Ojczyzny.
W jego poświęcenie.
Dzisiaj jest wiatrem sawanny,
I naszym wiecznym obońcą.
Jesteśmy z nim. Wszyscy jesteśmy Chavezem.
Wierzę w Chaveza jako brata.
On jest moim Przywódcą.
I ja też jestem Chavezem.
I mam moc miłości dla Ojczyzny,
Dla bliźniego.
Wierzę w Chaveza, wierzę w lud,
Wierzę w Boga Wszechmogącego!
Amen!

Hugo Chavez - zbawiciel ubogich Latynoameryki

Hugo Chavez – zbawiciel ubogich Latynoameryki

 

Kupię sobie jeszcze prezydencką figurkę i gotowe – można czcić. I, bynajmniej, nie byłbym pierwszy – w karakeńskiej dzielnicy 23 de Enero istnieje od niedawna uliczna kaplica pod wezwaniem świętego Hugo Cháveza. I ludzie naprawdę przychodzą do niej, przynoszą kwiaty, płaczą, modlą się…

Kto to powiedział, że religia jest opium dla ludu?

2

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.