Tag Archives | Solanus

Obrazek

Góra papierów w Urugwaju

Mówi się często, że „jedno zdjęcie warte jest więcej niż tysiąc słów”. W tym przypadku na pewno tak jest. Żaden bowiem opis nie oddałby lepiej tego czym może być urugwajska biurokracja. I tego co z załogą Solanusa przeszliśmy w Montevideo, szukając biura straży granicznej mającego w swej kompetencji odprawę paszportową załóg jachtów wypływających poza granice kraju.

Continue Reading →

0
Obrazek

Splice the mainbrace!

Splice the mainbrace! – te właśnie te słowa, przez kilka wieków, były rozkazem aby wydać marynarzom ich codzienną porcję alkoholu, najczęściej rumu. W brytyjskiej Royal Navy zwyczaj ten zlikwidowano dopiero w 1970 roku, choć komenda ta, już tylko od święta, na brytyjskich okrętach czasami jeszcze pada. Zresztą, na szczęście, nie tylko na brytyjskich i nie tylko na okrętach!

Continue Reading →

4

Z przyjęcia na rejs!

Uwielbiam takie niespodzianki – za dosłownie kilka godzin wypływam w rejs!

Dzisiaj 3 maja, nasze Święto Państwowe, więc nie wypadało nie skorzystać z zaproszenia ambasadora RP w Argentynie, J.E. Jacka Bazańskiego, na okolicznościowe przyjęcie. Przeprosiłem się z garniturem, odnalazłem jakiś krawat, wypastowałem czarne buty i ruszyłem do Palermo, bo to w tej dzielnicy Buenos Aires mieści się nasze dyplomatyczne przedstawicielstwo – tak nawiasem i architektonicznie mówiąc, zdecydowanie najładniejsza z polskich ambasad w Ameryce Łacińskiej.

Mimo całkiem już zaawansowanej południowej jesieni pogoda dopisała i spotkanie odbywało się w ambasadzkim ogrodzie. Były tłumy ludzi, wyśmienite pieczone wieprzowe udźce i risotto. Nie było zaś ani bigosu ani pierogów, o które dopytywała się część gości. Nostalgię za polską narodową kuchnia w pełni chyba jednak zaspokoiła Żubrówka – jeszcze do niedawna rzadki i generalnie nieznany w Argentynie rarytas, który dostać można było jedynie od kogoś przyjeżdżającego z Polski. Ale który od dosłownie kilku tygodni ma w tym kraju swego oficjalnego importera – co ciekawe jest nim firma nie prowadzona bynajmniej przez Polaków, czy Polonusów, ale Francuzów.

Ale przecież nie o polsko-argentyńskiej wymianie handlowej miał być ten wpis… Tylko o tym jak z przyjęcia wyrusza się w morze!

Continue Reading →

2

Blog korzysta z gościnności serwisu tierralatina.pl.